mgr Beata Rostocka - zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu do spraw opieki nad dziećmi i młodzieżą.

WYSTĄPIENIE

NA KONFERENCJI

„DZIECKO POTRZEBUJE RODZINY”

Jak wcześniej powiedział Pan dr Sławomir Piechota - Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu na początku bieżącego roku opracował i przedstawił Zarządowi Miasta Wrocławia koncepcję, a następnie projekt reformy systemu opieki nad dziećmi i młodzieżą.

Projekt ten oparliśmy na założeniu, że:

        po pierwsze: będzie on stanowić integralną część całego systemu pomocy świadczonej przez miasto swoim mieszkańcom,

        po drugie: należy zmienić filozofię działań opiekuńczo-wychowawczych, doprowadzając do przeniesienia głównego akcentu z opieki całodobowej, świadczonej przede wszystkim

w dużych, ponadlokalnych placówkach, na rzecz szeroko rozumianej pomocy rodzinie – głównie w formie objęcia jej dzieci opieką dzienną, środowiskową, bez izolowania dzieci od rodziny po trzecie: ma on przynieść szybką i zauważalną poprawę systemu opieki, funkcjonującego wcześniej pod egidą oświaty, przy wstępnym utrzymaniu, a najwyżej nieznacznym, krótkotrwałym zwiększeniu kosztów, związanych z dokonywaną transformacją, po czwarte, że budżet pomocy społecznej może nie udźwignąć kosztów, niezbędnych do poniesienia w świetle stanu nieruchomości, w których są zlokalizowane placówki opieki instytucjonalnej, zwłaszcza konieczności usunięcia dotychczas nie zlikwidowanych do końca szkód po powodzi 1997 roku.

W projekcie przyjęliśmy, że transformację istniejącego systemu rozpoczniemy od rzeczy najtrudniejszej, niemniej jednak koniecznej – zwiększenia ilości zastępczych domów rodzinnych,  (zwanych  w nomenklaturze urzędniczej Rodzinnymi Domami Dziecka, od której to nazwy chcemy odstąpić) przy równoczesnym wygaszaniu funkcjonowania dużych domów dziecka w ich dotychczasowym kształcie organizacyjnym. Prawdę mówiąc związane było to nie tylko z merytoryczną poprawnością podejścia do problemu. Determinowała nas również konieczność racjonalnego wydatkowania posiadanych, ograniczonych środków na prace inwestycyjno-remontowe. W tej sytuacji postanowiliśmy inwestować w placówki nowe, niewielkie, o charakterze rodzinnym, zgodnym z przyjętym w programie.

Równolegle rozpoczęliśmy działania, mające doprowadzić do jak najszybszego rozszerzenia sieci rodzin zastępczych.

W tym miejscu muszę przypomnieć, że za punkt wyjścia przyjęliśmy w naszym projekcie takie wspomaganie rodziny naturalnej, aby była w stanie spełniać przypisane jej funkcje – w tym opiekuńczo-wychowawczą, a za główną zasadę – dobro dziecka.

Aby zatem nie działać w próżni i nie podejmować woluntarystycznych decyzji dokonaliśmy przeglądu wszystkich osób prawnych i fizycznych świadczących w naszym mieście usługi opiekuńczo – wychowawcze.

Zapoznaliśmy się również z aktualnymi i prognozowanymi potrzebami w tej mierze oraz przeprowadziliśmy cały szereg innych, niezbędnych prac wstępnych – głównie celem określenia istniejącego zapotrzebowania na usługi opiekuńcze oraz możliwości zaspokojenia stwierdzonych potrzeb.

Zakładając, że uruchamiany przez nas program modernizacji systemu opieki powinien być realizowany przede wszystkim w ramach posiadanych sił i środków, dokonaliśmy przede wszystkim oceny szans rozwojowych poszczególnych placówek opiekuńczo-wychowawczych. Ocenę tę przeprowadziliśmy w oparciu o możliwie szerokie i zobiektywizowane kryteria.

Założyliśmy, że przy występującej ograniczoności środków inwestować będziemy jedynie w placówki najbardziej obiecujące, ograniczając nakłady na placówki zachowawcze.

Wróćmy jednak na chwilę do tła i podstaw naszych działań.

Otóż w efekcie dotychczasowych przekształceń i rozszerzenia zakresu kompetencji powiatów, aktualnie stopień realizacji zadań, mających bezpośredni wpływ na przekształcenia wrocławskiego systemu opieki nad dziećmi i młodzieżą przedstawia się następująco:

Odpowiedzialność administracyjna w odniesieniu do placówek opiekuńczo-wychowawczych, którą powiaty ponoszą od początku 1999 roku, została w bieżącym roku we Wrocławiu przejęta całkowicie. Obecnie sukcesywnie jest uzupełniana o coraz większą odpowiedzialność organizacyjną i finansową.

Z kolei odpowiedzialność organizacyjną oparliśmy o delegację, zapewniającą możliwość dostosowania sposobów wykonywania zadań opiekuńczych do potrzeb i ustaleń środowisk lokalnych.

Podstawę prawną w tej mierze stanowią: ustawa z dnia 29 listopada 1990 roku o pomocy społecznej – tekst jednolity z uzupełnieniami, rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 1 września 2000 roku w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych oraz rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 26 września 2000 roku w sprawie rodzin zastępczych.

Powyższe akty prawne określają jednoznacznie kwantyfikatory dotyczące opieki nad dziećmi i młodzieżą.

Regulacje zawarte w powołanych powyżej aktach prawnych są zgodne z rozwiązaniami, przyjętymi przez nas za podstawę organizacji i działania naszych rodzin i placówek.

W każdej z prowadzonych form działań opiekuńczo-wychowawczych przestrzegamy określonych prawem:

Ø     zakresów odpowiedzialności,

Ø     typów, zasad działania i organizacji placówek opiekuńczo-wychowawczych oraz 

Ø     wymogów  dotyczących kwalifikacji zatrudnianych w nich osób.

Równocześnie zapewniamy realizację zasad i trybu kwalifikowania do nich dzieci, a przede wszystkim: standardy wychowania i opieki obowiązujące w placówkach jak również standardy usług opiekuńczo-wychowawczych.

Na podkreślenie zasługuje również, że aktualnie organizacji placówek świadczących intensywne i drogie formy opieki, które przeszły z systemu oświaty do pomocy społecznej nie wyznaczają już w naszym mieście tzw. ramowe statuty określone przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania, lecz rzeczywiste potrzeby.

Zrzucenie wcześniejszego gorsetu uwarunkowań pozwoliło nam bardziej upodmiotowić działania opiekuńczo- wychowawcze, dostosowując je nie tylko do naszych lokalnych potrzeb i możliwości, lecz również do potrzeb wychowanków.

Przejdźmy jednak do kolejnego zakresu odpowiedzialności, który stanowi odpowiedzialność finansowa.

Jak wiemy - będzie się ona sukcesywnie zwiększać.

Związane jest to przede wszystkim ze stopniowym kształtowaniem roli powiatu jako prawdziwego gospodarza środków publicznych i odchodzeniem od roli biernego przekaziciela dotacji z budżetu państwa na przejęte zadania.

Zgodnie z ustaleniami Rządu działalność opiekuńczo-wychowawcza stanowić będzie zadanie własne powiatu już od początku nowego roku budżetowego.

Wiązać się z tym będzie bezpośrednio odpowiedzialność finansowa, w tym za wystarczalność środków kierowanych na pomoc społeczną.

Powiem jednak szczerze, że akurat ten zakres odpowiedzialności nie napawa mnie osobiście zbyt wielkim niepokojem.

Takie podejście wynika z faktu, że we Wrocławiu praktycznie już w bieżącym roku zostaliśmy zmuszeni w kilku okresach do częściowego finansowania przez powiat systemu opieki. Środki własne, wydatkowane na ten cel przez miasto, są nam obecnie sukcesywnie zwracane.

Władze miasta  - tu ukłon przede wszystkim do Pana Prezydenta Zdrojewskiego, Sekretarza Miasta – Pana Patalasa, Skarbnika Miasta – Pani  Kostrzewskiej  i zawsze służącego nam radą i pomocą Członka Zarządu Miasta ds. polityki społecznej  - Pana Sławomira Piechoty - nigdy nie odmówiły nam publicznego grosza, jeżeli cel był jasno sprecyzowany, a efekty  pożądane i przy tym – widoczne.

Liczymy, że uzyskane w tym zakresie doświadczenia będą korzystnie procentować w latach kolejnych.

Zakładamy, że wdrożenie w nadchodzących 2-3 latach wymienionych trzech etapów reformy (aktualnie realizujemy etap drugi i częściowo trzeci) stworzy w naszym mieście nową jakość w systemie opieki nad dzieckiem.

Pragniemy uzyskać sytuację, w której samorząd terytorialny zapewniać będzie dzieciom z naszego terenu odpowiednie, zgodne z obowiązującymi standardami formy pomocy i opieki za rozsądną cenę, a przede wszystkim – formy skuteczne i korzystne dla dzieci i ich przyszłych losów.

Uważam, że przekazanie zadań opiekuńczych samorządom, w tym głównie powiatom, powinno ułatwić również racjonalizację wydatków, ponoszonych na ten cel.

Wróćmy jednak do meritum.

W opracowanym przez nas i aktualnie wdrażanym projekcie opieka nad dziećmi i młodzieżą wymagającą pomocy ma się docelowo opierać nie, jak do tej pory, na grupowaniu dzieci w dużych, ponadlokalnych

placówkach, świadczących opiekę całodobową, ale na udzielaniu pomocy rodzinie naturalnej dziecka - między innymi poprzez objęcie go opieką w świetlicach i klubach środowiskowych.

Dopiero gdy nie pozwoli to uzyskać pożądanych rezultatów – będziemy przystępować do realizacji zadań opiekuńczo-wychowawczych w innych formach, przy czym założyliśmy, że będą to formy jak najbardziej zbliżone do rodziny naturalnej , takie jak rodziny zastępcze i zastępcze domy rodzinne (rodzinne domy dziecka).

Przyjęliśmy [1], że całodobowy pobyt dziecka w placówce opiekuńczo – wychowawczej nie może mieć innego charakteru niż przejściowy – jedynie do czasu, gdy powstaną warunki jego powrotu do rodziny naturalnej lub powierzenia rodzicom zastępczym.

W związku z tym za zasadę uznaliśmy systematyczne weryfikowanie zasadności pobytu dziecka poza jego rodziną. Równolegle prowadzimy intensywne działania, mające na celu przywrócenie rodzinom dzieci zdolności do wypełniania właściwych im zadań.

Należy do nich między innymi terapia rodzin, prowadzona przez Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze – publiczny i niepubliczny oraz Archidiecezjalną Poradnię Rodzinną.

Wychodzimy z założenia, że im krócej dzieci przebywać będą w zakładowych formach opieki, tym lepiej dla nich i taniej dla organizatora.

Podstawą naszych działań jest równocześnie pogląd, że najbardziej racjonalne pod względem pedagogicznym i ekonomicznym jest zabieganie o to, by dziecko, przynajmniej do wieku 10-14 lat, pozostawało zawsze w rodzinie – najlepiej naturalnej, którą – w przypadku zagrożeń – należy odpowiednio wcześnie i umiejętnie wspierać, przy czym  zawsze w taki sposób, by nie uzależnić jej od pomocy lecz aktywizować ją do opieki nad dzieckiem.

Założyliśmy, że dopiero w razie niepowodzenia takiej formy pomocy dziecko powinno znaleźć opiekę

w rodzinie zastępczej, rodzinnym domu dziecka lub poprzez przysposobienie.

W aspekcie tych podstaw, poglądów i założeń podjęliśmy prace nad rozbudową sieci placówek opieki dziennej, która będzie stanowić wiodącą rolę w zintegrowanym systemie opieki i pomocy udzielanej potrzebującym jej rodzinom mieszkańców naszego miasta. Działania w tej mierze stanowią znaczącą część zadań, realizowanych w ramach naszego programu.

Aktualnie skupiliśmy się jednak na modernizacji jednego z głównych filarów dotychczasowego systemu opieki, którym były duże – często ponadlokalne – Domy Dziecka.

Ujmując skrótowo - realizowane przez nas obecnie zadania sprowadzają się do przeniesienia realizacji zadań opiekuńczo-wychowawczych do małych placówek, skutecznie przygotowujących do samodzielnego życia (bez kucharek, sprzątaczek itp.), w których znajdują swój dom dzieci i młodzież, której z różnych powodów nie można umieścić w rodzinie zastępczej lub adopcyjnej.

Zakładamy, że w efekcie wprowadzanych zmian już w najbliższym czasie uzyskamy nową jakość w sensie pedagogicznym, polegającą na tym, że dzieci wymagające pomocy administracji publicznej pomoc tę będą otrzymywać zawsze w formach rodzinnych, a  tym samym młodzież będzie przygotowywana do samodzielności w toku pokonywania normalnych trudności codziennego życia, w pełni i naturalnie występujących w życiu rodzinnym.

Zgodnie z przyjętym programem do dnia dzisiejszego przekazaliśmy już 1 Dom Dziecka Towarzystwu „Nasz Dom”, a trzy pozostałe, dotychczas działające we Wrocławiu  publiczne Domy Dziecka powinny przestać funkcjonować w obecnym kształcie w przeciągu 2 – 3 lat.

Do tego czasu krąg ich wychowanków objętych opieką całodobową będziemy systematycznie ograniczać poprzez przekazywanie opieki nad tymi dziećmi Zastępczym Domom Rodzinnym  (już istniejącym i nowotworzonym) i usamodzielnianie.

Nie będziemy też kierować do nich nowych podopiecznych. 

Tylko od początku bieżącego roku do końca września obniżyliśmy ilość zamieszkujących w nich wychowanków o 9 osób.

Równolegle będziemy zwiększać ilość rodzin, przygotowanych do pełnienia funkcji rodziny zastępczej, liczbę Zastępczych Domów Rodzinnych (Rodzinnych Domów Dziecka) oraz rozszerzać sieć placówek opieki dziennej.

W wyniku już przeprowadzonych przez nas działań sieć placówek opiekuńczo-wychowawczych prowadzonych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu zwiększyła się od początku bieżącego roku do dzisiejszego dnia o 5 Zastępczych Domów Rodzinnych (Rodzinnych Domów Dziecka), oraz zmniejszyła o 1 duży Dom Dziecka. Na etapie organizacji posiadamy też dwa kolejne Zastępcze Domy Rodzinne, z których co najmniej jeden uruchomimy jeszcze w 2000 roku.

W efekcie realizacji programu Zarząd Miasta Wrocławia aktualnie prowadzi, a Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu koordynuje i nadzoruje 20 publicznych placówek opiekuńczo – wychowawczych, w tym:

1)     3 domy dziecka ,

2)     11 zastępczych domów rodzinnych (w tym 5 utworzonych w 2000 r.),

3)     1 pogotowie opiekuńcze,

4)     1 młodzieżowy ośrodek wychowawczy,

5)     1 młodzieżowy ośrodek socjoterapii, posiadający dodatkowo 3 filie,

6)     1 zespół ognisk wychowawczych, posiadający dodatkowo 5 filii,

7)     1 ośrodek adopcyjno-opiekuńczy,

8)     1 świetlicę dworcową

oraz świetlice i kluby środowiskowe.

Ponadto nadzorujemy funkcjonowanie 2 niepublicznych placówek opiekuńczo – wychowawczych, w tym:

1)     1 dom dziecka – prowadzony przez Towarzystwo „NASZ DOM”, posiadające długą i bogatą tradycję tworzenia efektywnego, a przy tym wrażliwego na potrzeby dzieci systemu wsparcia oraz

2)     1 Archidiecezjalny Ośrodek Adopcyjny.

W wymienionych placówkach zatrudnionych jest ponad 200 wychowawców.

Sytuacja kadrowa w naszych placówkach aktualnie odpowiada realnym potrzebom. Dokładne dane w tej mierze zawarte są w materiale, który Państwo otrzymaliście. Prowadzimy jednak na bieżąco jej analizę pod kątem wykorzystania obecnych pracowników w warunkach modernizacji systemu placówek opiekuńczo-wychowawczych, ustaleń nowej Ustawy o pomocy społecznej i rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 1 września 2000 roku w sprawie placówek opiekuńczo-wychowawczych (w tym podnoszenia kwalifikacji).

Tak więc, jak już wcześniej powiedziałam, efektem wdrożenia naszego programu ma być zastąpienie instytucjonalnych, czyli zakładowych form opieki nad dziećmi i młodzieżą – formami  rodzinnymi.

Dążenie do uzyskania takiego stanu determinuje wyznawany przez nas pogląd, że dla prawidłowego rozwoju dziecka niezbędnym jest zapewnienie mu opieki w rodzinie naturalnej lub w warunkach maksymalnie zbliżonych do tych, które w niej występują.

Dlatego też tak konsekwentnie dążymy do stworzenia systemu, zapewniającego maksymalne skrócenie czasu pobytu dzieci w dużych placówkach opiekuńczo-wychowawczych, w których dziecko przebywa jak gdyby na permanentnych „wakacjach”, co zawsze odbija się niekorzystnie na jego psychice.

Równocześnie nakłaniamy pracowników tych placówek do jak najszybszych i efektywnych działań, mających na celu przede wszystkim powrót dzieci do ich rodzin naturalnych.

Szczególnie wiele uwagi poświęcamy małym dzieciom. Wszystko, co aktualnie wokół nich robimy ma na celu jak najszybsze przywrócenie pieczy nad nimi rodzicom i maksymalne skrócenie ich ewentualnego pobytu w placówce opiekuńczej.

Stanowi to poważny problem, ponieważ w samym Wrocławiu takich dzieci jest około stu rocznie.

Podjęliśmy jednak to wyzwanie, chcąc w możliwie wysokim stopniu wyeliminować przede wszystkim sytuację huśtawki emocjonalnej dzieci, a równocześnie zapobiec przedłużaniu się ich pobytu w placówce instytucjonalnej.

Dopiero w przypadku, gdy nie uda się nam znaleźć rodziców adopcyjnych, co jest skutkiem – jak wskazuje doświadczenie – przede wszystkim nieuregulowanej sytuacji prawnej dziecka – zapewniamy mu miejsce przede wszystkim w rodzinach zastępczych lub w zastępczych domach rodzinnych.

Zdaję sobie sprawę z faktu, że interesują Państwo konkretne wyniki, jakie obecnie uzyskujemy.

Otóż zaangażowanie pracowników i przyjęty kierunek działań – zwłaszcza pracy z rodzicami biologicznymi - spowodowały, że od początku bieżącego roku już około 20 dzieci wróciło do swoich rodzin. Spora grupa trafiła też do adopcji. 

Dużą uwagę poświęcamy przy tym dzieciom niepełnosprawnym, dla których – niestety – bardzo trudno jest znaleźć rodziców adopcyjnych. W związku z tym zamierzamy nie tylko utrzymać, lecz jeszcze bardziej rozpowszechnić wprowadzoną już zasadę, że w każdym nowo otwieranym zastępczym domu rodzinnym (rodzinnym domu dziecka) powinno znaleźć swój dom i opiekę przynajmniej jedno dziecko niepełnosprawne.

Mamy już sporo przykładów prawidłowego rozwoju i funkcjonowania tych dzieci, m.in. w rodzinnym domu dziecka przy ul. Kasztelańskiej.

Będzie też tak w nowych placówkach  - dwóch ostatnio uruchomionych i planowanej do uruchomienia w grudniu bieżącego roku.

Domy te, w których do rodzinnej wspólnoty zostanie włączonych po 4 – 6 dzieci prowadzić będą osoby posiadające  własne dzieci, a dodatkowo duże doświadczenie wyniesione z pracy w żłobkach, w domach małego dziecka i innych placówkach opiekuńczo-wychowawczych.

Przy okazji – wolałabym, żeby te domy nazywać wielodzietnymi rodzinami, aby nie alienować ich ze środowiska, w którym funkcjonują.

Odnośnie istniejącego pogotowia opiekuńczego przyjęliśmy, że nie powinno zwłaszcza gromadzić dzieci małych, od 2 do 6 roku życia. Zamierzamy jednak je utrzymać dla potrzeb młodzieży od 13 roku życia.   Na jego przeprofilowanie przyjęliśmy dwa lata.

W tym czasie zamierzamy wprowadzić do systemu opieki we Wrocławiu rodziny zastępcze o charakterze pogotowia opiekuńczego dla dzieci do 10 roku życia.

Jest to nowa forma rodziny zastępczej, gdzie rodzina jest gotowa w każdym momencie przyjąć dziecko – przywiezione na przykład przez policję lub rodzica, który znalazł się w trudnej sytuacji, nie pozwalającej mu zapewnić dziecku należnej opieki.

Na razie  posiadamy tylko dwie rodziny, które zgłosiły wolę funkcjonowania jako rodziny tego typu i spełniają wymagania, określone w rozporządzeniu Rady Ministrów z 26 września bieżącego roku.

Poprzeczka ustawiona mocą tego rozporządzenia, przy dodaniu do niej niezbyt wysokiego wynagrodzenia, jakie osobom tym jesteśmy w stanie zapewnić powoduje, że znalezienie kandydatów do pełnienia roli rodziny zastępczej o charakterze pogotowia jest  stosunkowo trudne.

Mimo tego ani nie zamierzamy odstąpić od podanych wymogów, ani od tego pomysłu i konsekwentnie będziemy go realizować.

Zasadniczym motywem wszelkich naszych działań jest postawienie na możliwie bliskie, charakterystyczne dla rodziny więzi emocjonalne, a to oznacza odchodzenie od tradycyjnej formuły placówek opiekuńczo – wychowawczych.

Uważam przy tym, że poza merytorycznymi różnicami, wskazującymi na potrzebę ograniczania kierowania dzieci do dużych placówek, za rozwojem rodzinnego pogotowia opiekuńczego przemawiają również znacząco niższe koszty utrzymania systemu.

Aktualnie prowadzimy nabór osób chcących podjąć się roli takiej rodziny oraz przygotowani jesteśmy do ich szkolenia.

Do innych nowinek związanych z wprowadzanym przez nas projektem należy zamiar uruchomienia internatu dla uczniów, którzy chodzą do szkół wrocławskich, a mieszkają w domach dziecka i rodzinach zastępczych poza miastem.  

W przyszłym roku planujemy również uruchomienie mieszkań dla młodzieży pełnoletniej, która sama, jedynie pod częściową opieką wychowawców dochodzących z zewnątrz, będzie prowadziła gospodarstwa domowe. Ma to być jedna z form przygotowania do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie.

Rozwiązanie takie już obecnie funkcjonuje w naszym mieście pod egidą Towarzystwa „Nasz Dom”.

Założyliśmy również taki model działania, w którym młody człowiek opuszczający placówkę opiekuńczo-wychowawczą po usamodzielnieniu się nie ma własnego lokum. W takim przypadku będzie mógł zamieszkać w hostelu.  Ten dach nad głową będzie mu zapewniony (przy opłacaniu przez pracującego lokatora z własnych pieniędzy) do czasu znalezienia własnego mieszkania.

Czym zatem wrocławski projekt różni się od innych województw ?

Uważam, że chyba tylko komplementarnością i realnością opracowanych założeń, konkretnością planów,  konsekwencją w ich realizacji i zaawansowaniem wdrożeń ustaleń, zawartych w nowej ustawie o pomocy społecznej.

Przesłanki naszych działań są oczywiste i na pewno takie same, jak innych ośrodków:  dążenie do nadania opiece nad dziećmi i młodzieżą charakteru rodzinnego. 

Prawdziwą przeszkodą są tutaj w szczególności pieniądze, a właściwie ich stały niedostatek.

Pojawiły się także wątpliwości, na ile inicjatywy pozarządowe, niepubliczne, podołają tak trudnym zadaniom.

Zapytacie Państwo: Jak zatem udało się nam już tyle wykonać ?

Odpowiedź może być tylko jedna: podstawę szeroko konsultowanego programu stanowiła pełna i rzetelna analiza sytuacji. Po jego akceptacji - napłynęły niezbędne środki.

Jestem przekonana, że jeśli się konkretnie wie, czego się chce, jeżeli posiada się konkretny plan działania, a na dodatek pomysł ma umocowanie w odpowiednich przepisach prawa to do takiego pomysłu – zwłaszcza mającego na celu dobro dzieci - zawsze przekona się osoby i gremia, posiadające kompetencje decyzyjne.

A wtedy, posiadając na dodatek określony poziom determinacji i konsekwencji – można ustalony program przekształcić w konkrety  realizacyjne.

We Wrocławiu w naszych działaniach korzystamy z wszechstronnego wsparcia Zarządu Miasta, a przede wszystkim jego członka - Pana Sławomira Piechoty i samego prezydenta Bogdana Zdrojewskiego.

O tym, że jest to wsparcie owocne i znaczące świadczy chociażby fakt, że mimo określonych trudności, z jakim borykają się władze naszego miasta - uzyskujemy na bieżąco lokale na rodzinne domy dziecka, co jest jednym z warunków wdrażania przyjętego programu,  jak i niezbędne środki finansowe.

Zarząd Miasta kredytował też utworzenie dwóch rodzinnych domów dziecka, gdy nie wpłynęły do kasy miasta środki na ten cel z budżetu państwa.

Muszę jednak tutaj zaznaczyć, że Urząd Województwa Dolnośląskiego nigdy nie odmówił nam pomocy w sprawach dotyczących naszych podopiecznych.

W sumie recepta na wprowadzenie prorodzinnego systemu opieki wydaje się być prosta: trzeba opracować realny, uzasadniony pod względem pedagogicznym, socjalnym, demograficznym i ekonomicznym program, stworzyć wokół niego dobry klimat, uzyskać jego akceptację oraz przekonać do niego dotychczasowe załogi placówek opiekuńczych, a następnie konsekwentnie wdrażać przyjęte ustalenia, mając zawsze jako cel dobro najwyższe – dobro dziecka.

Reasumująć: nie można dopuścić, by dziecko trafiło do placówki opiekuńczej. Główny wysiłek należy przy tym skierować na pomoc rodzinie znajdującej się (bardzo często jedynie przejściowo) w trudnej sytuacji, a niekiedy nawet w kryzysie.

Dopiero gdy te działania zostaną wyczerpane – można kierować dziecko do rodziny zastępczej, rodzinnego domu dziecka lub do adopcji.

Umieszczanie dziecka w publicznym domu dziecka lub pogotowiu opiekuńczym powinno być ostatecznością, przy czym – w takim przypadku – należy nieustannie zabiegać o zminimalizowanie czasu pobytu w nim, a co za tym idzie - negatywnych skutków dla dziecka.

Przebywanie w domu dziecka o dotychczasowej formie organizacyjnej to zawsze trwanie w stanie permanentnego przebywania na koloniach – bez właściwego zaangażowania emocjonalnego, bez obowiązków, jakie spełnia codziennie każde dziecko, wychowujące się w rodzinie naturalnej.  W efekcie wychowankowie domów dziecka, wychowani w takiej zinstytucjonalizowanej formie opieki, po wejściu w dorosłe, samodzielne życie bardzo często mają trudności w nawiązywaniu właściwych relacji w środowisku, a zwłaszcza w swojej rodzinie, jeżeli już nawet taką założą,

Zupełnie inaczej wygląda taki pobyt w rodzinie zastępczej lub Rodzinnym Domu Dziecka.

Dlatego też rozpoczęliśmy przekształcanie dotychczasowego systemu opieki, co ma doprowadzić do dogłębnej zmiany mentalności wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych.

W naszym programie chodzi przede wszystkim o to, by wszystkie dzieci, również te, którym rodzinnego ciepła z różnych przyczyn nie zapewnili rodzice biologiczni, dorastały i dojrzewały w warunkach miłości, rodzinnego ciepła i wzajemnej odpowiedzialności, a stąd, po wejściu w dorosłe życie - potrafiły żyć samodzielnie i nie stawały się częściej niż inni klientami pomocy społecznej.

Kończąc – dziękuję za uwagę i przypominam, że bardziej szczegółowe dane znajdą Państwo w materiale, który dla Państwa przygotowaliśmy, jak również na naszej stronie internetowej http://vvv.pl/~mopswroc

Wdzięczna będę przy tym za wszelkie uwagi i sugestie, które bym mogła wykorzystać w dalszej pracy nad modernizacją systemu opieki nad rodziną i jej dziećmi. Adres mojej poczty elektronicznej znajdziecie Państwo na stronie internetowej MOPS-u.


[1]  Zgodnie z zapisem Art. 33k ust.2 Ustawy z 29.11.1990 r. o pomocy społecznej z późniejszymi zmianami